Z czym wiąże się rodzicielstwo zastępcze – opowiadają Joanna i Grzegorz
Pomimo wielu codziennych wyzwań, dwoje rodziców zastępczych zgodziło podzielić się z nami
swoją historią. Opowiedzieli o tym, co ich motywuje, co daje radość i dlaczego
zdecydowali się zostać rodzicami zastępczymi. Poznajcie wypowiedzi Joanny i
Grzegorza, rodziców dwunastu dzieci.
Hemmersbach Kids’ Family: Jesteście rodziną zastępczą od 2002 r. W tym czasie otoczyliście opieką już wiele dzieci. Kim są Wasi podopieczni?
GRZEGORZ: Przyjmujemy dzieci w różnym wieku – od niemowlaków do nastolatków, z różnym bagażem doświadczeń, z różnymi oczekiwaniami i potrzebami.
HKF: Dlaczego zdecydowaliście się zostać rodziną zastępczą?
JOANNA: Rodzicem zastępczym warto być z wielu powodów i z pewnością dla każdego będą one inne. Dla mnie rodzicielstwo zastępcze to przede wszystkim sposób życia.
Już od ponad 18 lat żyjemy w dużej, zazwyczaj 12-15 osobowej rodzinie. Pełen
dom, nieustanne pytania, ciągłe zadania do wykonania – to nasza codzienność.
HKF: Co jest Waszym najważniejszym zadaniem jako rodziny zastępczej?
GRZEGORZ: Tym co w mojej ocenie jest dla wszystkich naszych podopiecznych wspólną i na początku najistotniejszą potrzebą jest potrzeba bezpieczeństwa. To na zapewnieniu bezpiecznego domu dla dzieci skupiamy się w naszej rodzinie. Tylko
dziecko świadome tego, że nic mu nie grozi, że ma wsparcie w rodzinie i po
powrocie do domu spotka się ze zrozumieniem , może prawidłowo funkcjonować w
społeczeństwie. Jest to fundament, na którym opieramy nasze funkcjonowanie i pracę z powierzonymi nam dziećmi.
HKF: Co jest dla Was największym wyzwaniem?
JOANNA: Dzieci wymagają od nas bezustannego zaangażowania, motywują nas do działania i doskonalenia samych siebie. Wyzwaniem dla rodzica zastępczego jest nie tylko
zapewnienie dziecku opieki, ale także przygotowanie go do ewentualnych zmian w jego sytuacji osobistej – adopcji, powrotu do rodziny biologicznej czy usamodzielnienia. Przeprowadzenie z powodzeniem dziecka przez te etapy to kolejny, bardzo istotny dla mnie, element rodzicielstwa zastępczego.
HKF: Co się dzieje z dziećmi, które się usamodzielnią? Czy rodzina zastępcza jest obecna w ich późniejszym życiu?
JOANNA: Uwielbiam spotykać się z naszymi usamodzielnionymi dziećmi, słuchać o tym jak sobie radzą w życiu czy służyć im radą gdy o nią proszą. Kontakt z dziećmi, które wróciły do rodziców bądź znajdują się w rodzinach adopcyjnych jest dla nas bardzo istotny i zazwyczaj
budujący.
HKF: Jakie momenty dodają Wam sił i sprawiają, że widzicie sens w swoich
działaniach?
GRZEGORZ: To chwile, kiedy widzimy, że dziecko zrozumiało, że nie jest samo, że można zaufać drugiemu człowiekowi i poprosić o wsparcie. To te chwile stanowią dla mnie największą motywację i sprawiają, że mam potrzebę i chęć dalszej pracy z dziećmi i pracy nad samym sobą. Należy pamiętać aby być nie tylko dobrym rodzicem zastępczym, istotne jest aby być dobrym człowiekiem.

HKF: Co daje Wam najwięcej szczęścia?
JOANNA: Przebywanie razem – siadanie wspólnie do stołu z dziećmi przy poczuciu, że są one szczęśliwe, zadowolone i chcą z nami być. Najważniejsze jest dla nas stworzenie dzieciom domu, w którym chcą być i w którym dobrze się czują. Moimi ulubionymi chwilami są wspólne wyjazdy czy spędzony razem wolny czas, kiedy możemy cieszyć się swoim towarzystwem bez presji czekających na nas obowiązków.
HKF: Wasza największa satysfakcja?
JOANNA I GRZEGORZ: Obserwowanie jak dzieci, które wchodząc do naszej rodziny jako zagubione i niepewne, stają się odważnymi i pewnymi siebie ludźmi, wywołuje w nas
niesamowite wzruszenie.



