Akademia Programowania Hemmersbach Kids’ Family
Akademia Programowania Hemmersbach Kids’ Family, to po kursie IT, kolejny etap naszego programu edukacyjnego, który przygotowaliśmy dla wychowanków domów dziecka. Po dwóch pierwszych, udanych edycjach, do programu dołączają kolejne placówki. Zajęcia prowadzi Christopher – wykwalifikowany do pracy z młodzieżą trener z Toronto. Doskonale potrafi zainteresować i przekazać swoim uczniom tę dość trudną i skomplikowaną wiedzę jaką jest programowanie. Ma jednak na to swoje sposoby! To między innymi dlatego nasza Akademia Programowania jest tak wyjątkowa. Chcecie dowiedzieć się jakie? Przeczytajcie naszą rozmowę z Christopherem.
Christopher siedzi przed swoim komputerem w sali lekcyjnej w Toronto w Kanadzie, gdzie mieszka i pracuje. Jego siedemnaścioro uczniów także wpatruje się w ekrany swoich komputerów, ale… w Polsce. Na lekcjach Akademii Programowania spotykają się dwa razy w tygodniu na Skypie.
Programowania uczysz już od 10 lat. Ilu uczniów masz obecnie w Polsce?
W zajęciach uczestniczy siedemnaścioro nastolatków z dwóch domów dziecka. Mają od 13 do 18 lat.
Chyba trudno prowadzić lekcje na odległość? Polskę i Kanadę dzieli w linii prostej około siedmiu tysięcy kilometrów!
To żaden problem. Zajęcia odbywają się na Skypie i wygląda to podobnie jak w tradycyjnej klasie. Prowadzę lekcję, będąc w szkole w Toronto. Udostępniam uczniom w Polsce ekran swojego komputera, a ani udostępniają swoje ekrany mnie. Dzięki temu zajęcia wyglądają prawie tak, jakby były prowadzone w klasie w Toronto. I ja, i uczestnicy wzajemnie się słyszymy, widzimy siebie i ekrany swoich komputerów.
Czego uczą się Twoi kursanci?
Podczas każdych zajęć uczniowie wykonują wiele zadań z programowania w technologiach: JavaScript, HTML, CSS, przydzielam im także realne projekty. Wszystkie są zgodne z programem naszej szkoły na kierunku Front-end developer. Uczą się również technologii i języków obecnie wymaganych na rynku, takich jak React, JQuery, Angular, Bootstrap, SASS itp. Szczególną uwagę poświęcamy procesowi debuggingu – czyli naprawianiu błędów występujących w programowaniu. Pod koniec zajęć uczniowie dostają oczywiście zadania domowe, które polegają nie na pamięciowym opanowywaniu materiału, ale na myśleniu; muszą rozumować jak programiści. Duży nacisk kładę na rozumienie i przekształcanie sposobu myślenia dzieci. Równie ważna jest umiejętność działania w zespole i wzajemna pomoc.
Jak jest z aktywnością podczas zajęć?
Na samym początku młodzież jest zazwyczaj onieśmielona – nie tylko tematami, ale również technologią wykorzystywaną do prowadzenia lekcji. Zmienia się to już na piątych, szóstych zajęciach. Moi kursanci stają się bardzo aktywni i zaczynają sobie wzajemnie pomagać z własnej inicjatywy.
Na pewno masz jakieś własne sposoby, żeby ich rozruszać, zainteresować tematyką kursu…
Stosuję kilka zasad. Przede wszystkim nie próbuję wciągać dzieci w świat dorosłych, a na odwrót: staram się zaistnieć w ich świecie – świecie zabaw i gier komputerowych. Oczywiście wymaga to z mojej strony skupienia i empatii, a także gotowości do dynamicznej zmiany metodyki nauczania. W prawie każdej grupie wykorzystuję inne przykłady, stosuję inny dobór słownictwa, wybieram najskuteczniejszy sposób nawiązania komunikacji. Łączę naukę z zabawą i funkcją poznawczą. Raz większy nacisk kładę na poznanie i naukę sposobu myślenia, innym razem poświęcam więcej czasu na dokładne wytłumaczenie, o co chodzi i jak to właściwie działa. A jeszcze innym razem oglądamy filmiki o programowaniu, ilustrujące jakieś koncepcje, i dobrze się bawimy, wspólnie wymyślając ciekawe zastosowania tego, co już wiemy i umiemy. Oczywiście na wszystkich zajęciach odpowiadam na mnóstwo pytań, dotyczących zarówno tego, czego się akurat uczymy, jak i nowości w technikach komputerowych i internetowych.
Na pewno Twoja praca przynosi Ci wielką satysfakcję…
Odpowiem tak: programowanie to trudna dziedzina, nauczanie i uczenie się programowania też nie jest łatwe. Dlatego bardzo często gdy uczeń zrozumie, o co chodzi, natychmiast daje o tym znać całej grupie, nierzadko okrzykami entuzjazmu. Po angielsku nazywa się to momentem „aha”. Dzieciaki nie ukrywają emocji i dlatego podczas zajęć mamy do czynienia z wieloma takimi momentami „aha”, naprawdę bardzo głośnymi. Jest to ogromna nagroda dla prowadzącego zajęcia i wielka satysfakcja. Jeśli udaje mi się wzbudzić zainteresowanie dzieciaków, a przeważnie mi się udaje, moi kursanci bardzo chętnie przystępują do dodatkowych projektów. Okazują też ciekawość, zasypując mnie lawiną pytań o komputery, Internet i programowanie.
O co najczęściej pytają?
Poza pytaniami dotyczącymi zagadnień poruszanych na zajęciach, pojawiają się też te związane z zawodem programisty. Dzieci interesuje, jak taka praca wygląda nie tylko w Polsce, ale także w Kanadzie czy USA.
Co jest dla nich najłatwiejsze, a co najtrudniejsze?
W każdej grupie znajdują się dzieci bardziej i mniej zainteresowane omawianym akurat tematem. Dla części moich uczniów zdecydowanie łatwiejsze i bardziej przyjazne są technologie znaczników i opisów, takie jak HTML i CSS. Inni są zdecydowanie bardziej zainteresowani czystym programowaniem w JavaScript – zarówno na potrzeby Internetu, jak i w tworzeniu grafik i gier komputerowych.
Co Twoi uczniowie planują zrobić ze zdobytą wiedzą po ukończeniu kursu?
Młodzież w tym wieku nie ma jeszcze sprecyzowanych planów, chociaż niektóre dzieciaki stanowczo twierdzą, że zostaną programistami. Bardzo im się ten zawód podoba, no i wiedzą, że mają przed sobą ogromną szansę na ciekawą przyszłość.















