Pani Sylwia to bardzo zaangażowana kobieta. Jest mamą zastępczą od 8 lat, prowadzi Rodzinny Dom Dziecka od 2019 roku. Co więcej, znajduje czas na organizowanie zajęć z dogoterapii dla swoich podopiecznych i innych placówek. W skład jej rodzinki wchodzi dziesięcioro podopiecznych – w wieku od kilku miesięcy do kilkunastu lat.
Pani Sylwia była już bohaterką jednego naszego projektu Odważne kobiety związane z Fundacją.
Dzisiaj publikujemy rozmowę, w której przybliżamy jej historię, codzienność i wyzwania.
– Od czego zaczęła się pani przygoda z pieczą zastępczą?
– Zaczęło się od trudności. Mój syn i jego partnerka nie byli w stanie zająć się małym, dopiero co narodzonym dzieckiem, ponieważ byli uzależnieni od alkoholu i dopalaczy. Zostałam więc rodziną zastępczą dla mojego wnuka. A dwa miesiące później dla jego dwóch przyrodnich braci.
– Ilu podopiecznych ma Pani pod swoimi skrzydłami?
– Obecnie prowadzę Rodzinny Dom Dziecka w którym przebywa 10 dzieci w wieku od 6 miesięcy do 18 lat.
– Co jest największym wyzwaniem w wychowywaniu dzieci na różnym etapie rozwoju?
– Nauczyć dzieci tolerancji oraz szacunku do drugiego człowieka, podnieść dzieciom zazwyczaj bardzo niską samoocenę. Trzeba też pomóc im uporządkować ich system wartości.
– Jest Pani również dogoterapeutką i wiemy, że wprowadza Pani taką terapię podopiecznym. Jak dogoterapia pomaga dzieciom?
– Dogoterapia rozwija umiejętności okazywania uczuć i emocji. Zajęcia z udziałem psa motywują dzieci do działania.
– Ilu podopiecznych udało się Pani wypuścić w świat?
– Póki co najstarsza z moich podopiecznych ma prawie 18 lat, więc wszystko przed nami. 🙂 Ania mieszka nadal z nami, ale gdy się już usamodzielni, będę ją zawsze wspierać! To w końcu moja córka.
– Skąd czerpie Pani siłę do działania?
– Największą motywacją do działania dla mnie są uśmiechy moich dzieci. Bardzo motywuja mnie też ich postępy w rozwoju i funkcjonowaniu, które są widoczne każdego dnia.
– Co daje Pani wytchnienie w ciężkich chwilach?
– Gdy podjęłam decyzję, że chcę pomagać dzieciom, zdawałam sobie sprawę że jest to praca 24h na dobę przez 365 dni w roku. Nie ma w niej czasu na wytchnienie. Lubię czasami zamknąć się w pokoju i poczytać ciekawą książkę. Zazwyczaj jednak, gdy znajduję trochę wolnego czasu, to przeznaczam go na różnego rodzaju szkolenia, aby móc jak najlepiej pomagać moim dzieciom.
– Jak nasza fundacja pomaga Pani Rodzince?
– Jeżeli chodzi o Waszą Fundację, to pomoc jest bardzo duża. Wymienię najważniejsze rzeczy ze swojej perspektywy:
- Szkolenia dla rodziców. Dzięki narzędziom i wskazówkom, które dostajemy, podnosimy swoje kompetencje.
- Różnego rodzaju szkolenia na platformie skillplanet.io. Rozwijają zainteresowania oraz zaspokajają ciekawość dzieci.
- Pomoc finansowa. Wsparcie w diagnostyce i terapiach naszych dzieci
- Wolontariat. Pomoc pracowników firmy Hemmersbach i Fudnacji, np w przeprowadzce do większego domu.
Przyznaję, że największą pomocą dla mnie jest wsparcie finansowe przeznaczone na rehabilitację malutkiej Julki (bardzo skrzywdzonej przez matkę biologiczną). Wierzę że dzięki mojej miłości i Waszej pomocy Julka w przyszłości dogoni swoich rówieśników.
Mówiąc krótko:
Fundacja Hammersbach Kids’ Family
Rzeczy Niemożliwe Załatwia Od Ręki
a Na Cuda Trzeba Chwilkę Poczekać.
Bardzo dziękujemy. Sylwia Szkopińska z dziećmi






